LinkedIn to serwis społecznościowy zorientowany na budowanie sieci kontaktów zawodowo-biznesowych. Jego głównymi odbiorcami są osoby indywidualne i firmy. Umożliwia tworzenie profilów zawodowych, publikowanie komunikatów biznesowych. Najważniejsze, dla każdego prezesa czy marketera jest jednak to, że LN jest doskonałym miejscem do pozyskiwania nowych klientów.   

W odniesieniu do firmy, LinkedIn jest jej wizytówką. Prezentuje jej podstawowe informacje (nazwa, lokalizacja czy rok powstania, liczba zatrudnionych pracowników) oraz umożliwia publikowanie treści. Funkcjonalności jest całe mnóstwo, jednak podstawowe, dość intuicyjnie można poznać samodzielnie. Pojawia się w tym miejscu pytanie - I CO Z TEGO? Przecież serwisów, pozwalających na publikację wizytówek firm jest całe mnóstwo. Odpowiedź jest zaskakująco prosta. Serwis ten pozwala na dotarcie z komunikatem do Twoich potencjalnych klientów, z niezwykłą precyzją, przez określenie następujących (przykładowych) warunków:

  • konkretnej branży 
  • konkretnego stanowiska 
  • konkretnego regionu 
  • i wielu innych parametrów 

Chcesz wysłać komunikat do tysiąca dyrektorów sprzedaży ze swojej branży, uwzględniając określony region? 
Proszę bardzo! 

Interesują Cię managerowie zarządzający produkcją? Może dystrybutorzy?
Do zrobienia.

Wyświetli im się to, co chcesz przekazać na temat swojej marki. Dla firm z sektora B2B, które muszą "uderzać" precyzyjnie, nie na ogromną skalę, omijając Kowalskiego z daleka, to narzędzie o ogromnym potencjale. Jeśli masz obawy, że LinkedIn jest serwisem niszowym, dodam tylko, że w Polsce odnotowano ponad 2 mln aktywnych specjalistów (dane ze stycznia 2023 roku). Nie ma na ten moment serwisu, który gromadzi tak wielu specjalistów w jednym miejscu i daje możliwość dotarcia do niego.

Możesz oczywiście próbować przebić się z komunikatami na Facebooku, konkurując z całą masą prywatnych wydarzeń, manifestów politycznych, żali i frustracji. Należy pamiętać, że tam dyrektor, prezes, nie ma w metryczce informacji związanych z wykonywanym zawodem, po których tak łatwo system go zidentyfikuje. Na FB jest: mężem, ojcem, pasjonatem sportu czy muzyki. Jeśli więc nie masz od zaoferowania "sztuki rozrywkowej", nie reprezentujesz branży kulinarnej czy turystycznej, to wybór pomiędzy serwisami Facebook czy LinkedIn powinien być dla Ciebie prosty.

LinkedIn dla firm w sektorze B2B


Dlaczego warto?

Warto pomyśleć o pierwszych możliwych skojarzeniach nowo pozyskanego klienta, gdy ten przekracza bramę firmy. Co widzi? Halę produkcyjną pełną maszyn, których wartość jest liczona w setkach tysięcy złotych? Parking dla licznej załogi pracowniczej? A może atrakcyjnie prezentujące się biura? Pierwsze wrażenia budują obraz firmy i niejednokrotnie stają się kluczowe przy podejmowaniu lub zaniechaniu współpracy. Problem jednak w tym, że w dzisiejszych czasach potencjalny klient weryfikuje firmę przez Internet.

Co widzi, wchodząc na Twój profil na LinkedInie? Jeśli nie znajduje niczego, bądź tylko skrawek informacji, z której nie wynika jak prężną organizacją jest interesująca go firma, to jej atrakcyjność i wiarygodność niemal błyskawicznie spada. Proces zakupowy w sektorze B2B jest długi i niezliczona ilość komunikatów w całym procesie decyzyjności powinna docierać do Twoich potencjalnych klientów. 

W czym więc tkwi haczyk?

Odpowiedź to klasyk: "Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze". Reklamy płatne w tym serwisie nie należą do najtańszych. Z tego też powodu nie można jednoznacznie stwierdzić, że LinkedIn stanowi najlepsze rozwiązanie dla Twojej firmy. Może są skuteczniejsze i niskobudżetowe sposoby. Z pewnością firmy oferujące swoje usługi dla klienta indywidualnego z łatwością znajdą coś korzystniejszego. Sektor B2B rządzi się jednak własnymi prawami, a już firmy produkcyjne stanowią nie lada wyzwanie w sprzedaży. Wolumen ilościowy potencjalnych klientów jest dużo niższy, a osób decyzyjnych po drugiej stronie kilka. Gdy już wiemy, kto podejmuje decyzje, na jakim stanowisku, w jakiej branży i z jakimi problemami się boryka, to pozostaje nam  perspektywa dotarcia do nich. I w tym LinkedIn jest naprawdę skuteczny.

Czy budżet załatwia wszystko? 

LinkedIn może wydawać się czasochłonnym narzędziem, do którego prowadzenia trzeba posiadać dodatkowe zasoby. Można, ale nie trzeba. Profil na LinkedIn można prowadzić publikując treści regularnie (szczególnie warto, gdy faktycznie mamy o czym pisać i czym się chwalić), ale może też być statyczną wizytówką, która będzie poprawnie prezentowała potencjał biznesowy marki. 

Mając wiedzę, że na LinkedIn znajduje się cenna dla Twojej firmy grupa docelowa, warto od czasu do czasu opublikować atrakcyjny contentowo post i udostępnić go na swojej tablicy marki personalnej oraz poprosić o to samo pracowników. Wszystko po to, aby jeszcze skuteczniej szerzyć zasięgi i sprawić, że treści dotrą do większej liczby odbiorców. 

------------
Zainteresowany otrzymywaniem praktycznej wiedzy z marketingu? 
Zapisz się do naszego newslettera
-
-----------

 

Jakie treści publikować na profilu firmy? 

Czym chwalić się na LinkedIn? Co publikować? Pomysłów jest wiele, a komunikację można prowadzić na wiele sposobów. Content, który publikujesz powinien być wynikiem odpowiedzi na pytanie "w czym pomagamy klientom?", bądź czym się wyróżniamy. Tutaj niezwykle istotna jest współpraca marketingu z działem sprzedaży, który dysponuje wiedzą, pozyskaną prosto od klientów. Marketing komunikuje to, co naprawdę istotne dla grupy docelowej i co może być zaoferowane przez Twoją firmę.

W postach warto wspomnieć o:

  • nowych zrealizowanych projektach wraz z ich krótkim opisem;
  • nowych produktach oraz ich zaletach;
  • stworzonych artykułach blogowych oraz o tym, czego można się z nich dowiedzieć;
  • nawiązanych współpracach wraz z oznaczeniem nowego kontrahenta;
  • case studies;
  • nowoczesnej technologii;
  • rozwiązaniach, króre są wartością dodaną dla Twoich klientów;
  • sukcesach, certyfikatach i nagrodach.

Optymalnie jest stworzyć plan komunikacji i realizować publikację, zgodnie z priorytetami biznesowymi, następnie mierzyć efekty. Sprawdzać zaangażowanie klientów względem Twoich postów, ilość przekierowań na Twoją stronę internetową, wreszcie podejmowane akcje przez użytkowników, których ściągnąłeś z LN (czy wypełnili formularz kontaktowy, pobrali plik, itp.). 

------------
Artykuł, który również może Cię zainteresować: 
Czy kampania B2B ma sens?


Wspomniane rozwiązania, to jedynie skrawek możliwości. Nie oznacza to, że powinieneś stać się specjalistą od LN, niech Cię to nie zniechęca. Pomyśl, że nawet, jeśli wykorzystasz zaledwie 10% możliwości tego serwisu, to z dużym prawdopodobieństwem, będzie to i tak więcej, niż wiele firm, z którymi właśnie konkurujesz. 

Różnica pomiędzy LN a FB jest taka, że post opublikowany na Facebooku zbiera więcej lajków, ale ten z LinkedIn przekierowuje na Twoją stronę wartościowych klientów (jeśli pytasz skąd wiem, to już odpowiadam - sprawdzałem, sam jestem przedsiębiorcą). Wierzę również, że jesteś już na takim etapie, że masz pełną świadomość, że w biznesie nie chodzi o lajki, choć "poklask" zawsze jest miły. 

Możesz zainspirować się również naszymi projektami i poznać NoMonday

Wykorzystaj potencjał mediów społecznych i sprzedawaj więcej

Darmowa Konsultacja

  • linkedin